ISBN — jak uzyskać i co musi zawierać wydana książka

ISBN, jak uzyskać go za darmo w serwisie e-ISBN, oraz co umieścić na stronie redakcyjnej i tytułowej — kompletny przewodnik dla self-publisherów i małych wydawców.

Plik z gotowym wnętrzem książki wraca z drukarni do poprawy. Powód nie jest błahy: na stronie redakcyjnej brakuje numeru ISBN, na czwartej stronie okładki nie ma kodu kreskowego, a hurtownia, która miała przyjąć nakład, odmawia przyjęcia tytułu bez identyfikatora. Autor jest przekonany, że ISBN „załatwia drukarnia”, a tymczasem to on, jako wydawca, musi go nadać — i zrobić to, zanim plik trafi do druku. Ta sytuacja powtarza się przy debiucie regularnie, bo formalności wydawnicze poznaje się zwykle dopiero wtedy, gdy zaczynają blokować publikację. Dlatego warto wiedzieć z góry, czym jest ISBN, jak uzyskać go bez kosztów i jakie informacje muszą znaleźć się na stronie tytułowej oraz redakcyjnej, żeby książka była gotowa do dystrybucji i do bibliotek.


Czym jest ISBN i czy w ogóle musisz go mieć

ISBN (International Standard Book Number, Międzynarodowy Znormalizowany Numer Książki) to identyfikator służący do jednoznacznego rozpoznania wydawcy oraz konkretnego wydania publikacji. Od 2007 roku nadaje się wyłącznie numery 13-cyfrowe (wcześniejsze 10-cyfrowe są przeliczane na nową formę — samo dodanie prefiksu „978” nie wystarcza, bo zmienia się ostatnia, kontrolna cyfra). Struktura numeru nie jest przypadkowa:

Pozycja w numerzeZnaczenie
Pierwsze trzy cyfry (978)Stały prefiks systemu książkowego
Kolejne cyfry (dla Polski 83)Kraj / grupa językowa
Następny blokIdentyfikator wydawcy
Przedostatnia częśćNumer konkretnej publikacji w puli wydawcy
Ostatnia cyfraCyfra kontrolna (czasem „X”)

Najważniejsza i najczęściej zaskakująca informacja: ISBN jest dobrowolny. W polskim prawie nie ma przepisu nakazującego nadanie numeru publikacji, więc jego brak nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji prawnych. Przynależność do systemu to obyczaj i dobra praktyka branżowa, a nie obowiązek.

Praktyka rynkowa wygląda jednak inaczej niż teoria. Dystrybutorzy, hurtownie i księgarnie internetowe niemal zawsze wymagają ISBN, bo bez niego nie da się tytułu skatalogować ani wyszukać po numerze. Jeśli sprzedajesz książkę wyłącznie własnymi kanałami — przez swoją stronę, podczas spotkań autorskich, w mediach społecznościowych — numer nie jest potrzebny. Jeśli chcesz wejść do oficjalnego obiegu, staje się praktyczną koniecznością. Decyzja o wydaniu książki własnym sumptem dotyka wielu takich formalności; szerzej opisujemy je w tekście o tym, jak samodzielnie wydać książkę i co warto zlecić ekspertowi.

Warto też rozwiać dwa mity. Po pierwsze, ISBN nie ma już związku z VAT — od 2019 roku wszystkie książki objęte są stawką 5% niezależnie od tego, czy mają numer. Po drugie, numeru nie nadaje się wydawnictwom ciągłym (czasopismom — te mają ISSN) ani drukom muzycznym (nuty — ISMN). ISBN przysługuje wydawnictwom zwartym: drukowanym książkom i broszurom, e-bookom, audiobookom, mapom czy publikacjom multimedialnym, w których podstawowym składnikiem jest tekst.


ISBN — jak uzyskać go krok po kroku

Cała procedura odbywa się online, w prowadzonym przez Bibliotekę Narodową serwisie e-ISBN (e-isbn.pl), uruchomionym w 2014 roku. Nie ma papierowych wniosków wysyłanych pocztą, kolejek ani opłat. To pierwsza w Polsce darmowa e-usługa publiczna dla wydawców i obejmuje wszystkich — od self-publisherów po duże oficyny zarządzające setkami tysięcy identyfikatorów.

Procedura sprowadza się do kilku kroków:

  1. Rejestracja w serwisie e-ISBN. Jako wydawca podajesz swoje dane. Osoba fizyczna — np. autor wydający własny e-book — wpisuje po prostu imię i nazwisko.
  2. Wypełnienie formularza i wygenerowanie wniosku. System tworzy plik PDF, który trzeba wydrukować, podpisać i wgrać z powrotem jako skan.
  3. Wybór puli numerów. Numery przydzielane są w pulach po 10, 100, 1000 lub 10 000. Nie da się pobrać jednego numeru — najmniejsza pula to dziesięć.
  4. Oczekiwanie na przydział. Przy poprawnie wypełnionym formularzu pula bywa dostępna już w ciągu 24 godzin.

Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla wydawców z siedzibą w Polsce. Otrzymaną pulę wykorzystujesz aż do wyczerpania, oznaczając nią wyłącznie własne publikacje, a o każdym wykorzystanym numerze oraz o zmianach nazwy lub adresu informujesz przez serwis. Wydawca, który dysponuje starszą pulą sprzed ery e-ISBN, może wnieść swoje numery do serwisu — dziesięciocyfrowe zostaną automatycznie przeliczone na wersję trzynastocyfrową.

Jedna zasada porządkuje całą gospodarkę numerami: jedno wydanie w jednej formie = jeden ISBN. To miejsce, w którym najłatwiej się pomylić, więc warto je rozpisać osobno.


Jeden tytuł, wiele numerów — kiedy potrzebujesz nowego ISBN

Ta sama treść sprzedawana w różnych postaciach to z punktu widzenia systemu różne produkty, a każdy z nich wymaga odrębnego numeru. W praktyce jeden tytuł potrafi „skonsumować” kilka numerów z puli:

Forma produktuOsobny ISBN?
Oprawa miękka (broszurowa)Tak
Oprawa twardaTak — inny niż miękka
Audiobook (płyta lub online)Tak
E-book PDFTak
E-book EPUBTak
E-book MOBITak
Dodruk bez zmianNie

Jak widać, jeden tytuł wydany w twardej i miękkiej oprawie oraz w dwóch formatach e-booka to już cztery numery — i dlatego pula dziesięciu zwykle w zupełności wystarcza początkującemu wydawcy. Różnice między formatami plików cyfrowych i ich konsekwencje techniczne omawiamy szerzej w poradniku o składzie e-booka w formatach EPUB, MOBI i PDF.

Granicę między dodrukiem a wznowieniem wyznacza norma. Dodruk to nowy nakład bez żadnych zmian w treści ani kompozycji (poza poprawieniem błędów drukarskich) — nie wymaga nowego ISBN, a Biblioteka Narodowa wprost wskazuje, że nie wolno nakładać obowiązku wymiany numeru na dodruk. Wznowienie to publikacja różniąca się zmianami w treści (wydanie przejrzane) lub w kompozycji (nowe wydanie) — i ono wymaga odrębnego numeru. Odrębny ISBN nadaje się także, gdy zmieni się tytuł publikacji. Zmiana samej ceny nowego numeru nie uzasadnia.

Kod kreskowy odpowiadający numerowi pobierzesz w wersji wektorowej bezpośrednio z serwisu e-ISBN albo wygenerujesz w darmowym generatorze online. Ten kod trafia na okładkę, a sam numer — na stronę redakcyjną.


Strona tytułowa i czwórka tytułowa — porządek pierwszych kartek

ISBN nie istnieje w próżni — żyje na konkretnych stronach książki, których układ rządzi się ustaloną tradycją. Pierwsze kartki wnętrza tworzą tak zwaną czwórkę tytułową (w wersji skróconej — dwójkę). To one budują pierwsze wrażenie i odróżniają wydanie profesjonalne od amatorskiego. Składają się z czterech stron:

  • Strona przedtytułowa (szmuctytuł) — pierwsza zadrukowana strona, zwykle z samym tytułem zapisanym mniejszym stopniem pisma, czasem z nazwiskiem autora lub logo serii. Historycznie chroniła właściwą stronę tytułową przed zabrudzeniem; dziś daje czytelnikowi chwilę oddechu przed treścią.
  • Strona kontrtytułowa (wakat lub frontyspis) — odwrót przedtytułu. Najczęściej pusta (wakat), co wbrew pozorom podnosi prestiż wydania, albo zawiera ilustrację, portret autora lub motto (frontyspis), albo tytuł oryginału przy tłumaczeniach (kontrtytuł).
  • Strona tytułowa (główna) — „dowód osobisty” publikacji. Obowiązkowo: pełne imię i nazwisko autora (lub autorów), pełny tytuł i podtytuł oraz nazwa i logo wydawnictwa. Opcjonalnie: nazwisko tłumacza, redaktora naukowego, autora ilustracji, miejsce i rok wydania.
  • Strona redakcyjna (metryka) — techniczne i prawne serce książki, najczęściej na odwrocie strony tytułowej.

Te strony nie są numerowane, ale wliczają się do całkowitej liczby stron — dlatego pierwsza strona właściwego tekstu nosi zwykle numer piąty. Typowy błąd debiutanta polega na upchnięciu wszystkiego (autor, tytuł, copyright, ISBN) na jednej stronie tytułowej, podczas gdy poprzednie kartki pozostają puste lub w ogóle nie istnieją. Taki układ od razu zdradza brak warsztatu. Profesjonalne rozłożenie tych elementów to część rzemiosła, które opisujemy w przewodniku czym jest skład i łamanie tekstu, a w praktyce realizujemy w ramach składu książek.


Strona redakcyjna — co musi się na niej znaleźć

Strona redakcyjna książki z notą copyrightową, numerem ISBN, danymi wydawcy i metryką drukarską, złożona w LaTeX-u.

Tak realnie wygląda złożona w LaTeX-u strona redakcyjna — metryka wydawnicza i drukarska z numerem ISBN na właściwym miejscu.

Strona redakcyjna, nazywana też kartą redakcyjną lub metryką książki, gromadzi komplet informacji wydawniczych i drukarskich. Składa się umownie z dwóch części: u góry metryka wydawnicza, u dołu metryka drukarska. Choć czytelnik rzadko na nią zagląda, jest niezbędna formalnie — i bezwzględnie wymagana wszędzie tam, gdzie publikacja ma numer ISBN.

Standardowy zestaw elementów strony redakcyjnej:

  • tytuł (zgodny ze stroną tytułową) i ewentualny podtytuł;
  • nazwiska współtwórców — autora lub autorów, redaktora, korektora, redaktorów naukowych w pracy zbiorowej, tłumacza przy przekładzie, autora projektu okładki i osoby odpowiedzialnej za skład i łamanie;
  • dane wydawnicze — nazwa i logo wydawcy oraz dane kontaktowe;
  • numer ISBN (a w przypadku serii także ISSN);
  • nota copyrightowa ze znaczkiem © i zastrzeżenie praw autorskich — formalnie informuje, że kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody jest zabronione, co ułatwia dochodzenie roszczeń przy naruszeniu;
  • tytuł oryginału i podstawa tłumaczenia — przy przekładach;
  • nazwa serii wydawniczej — jeśli książka do niej należy;
  • informacje o drukarni — nazwa i miejsce;
  • rok wydania oraz numer wydania.

Trzy ostatnie pozycje — drukarnia, rok i numer wydania — należą do metryki drukarskiej, kiedyś znacznie bardziej rozbudowanej (zawierała wielkość nakładu, objętość w arkuszach wydawniczych i drukarskich, rodzaj papieru), dziś ograniczonej do podstaw.

Prosty, ale kompletny przykład strony redakcyjnej:

Jan Kowalski Moje wspomnienia. Wiosna Korekta: Wiesława Nowak-Kwiatkowska Projekt okładki: Autor © Copyright by Jan Kowalski. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wydanie I Toruń 2023 Druk i oprawa: Pracownia Sztuk Plastycznych Sp. z o.o. ISBN 978-83-XXXXX-XX-X

Najczęstsze błędy na tej stronie to brak kluczowych danych (nazwiska autora, numeru wydania), nieczytelny układ ze zbyt małą czcionką, nieaktualne dane przy kolejnych wydaniach oraz — najgroźniejszy — błędny numer ISBN, który uniemożliwia poprawną identyfikację tytułu. Dlatego skład strony redakcyjnej to moment, w którym warto zachować szczególną staranność i sprawdzić numer cyfra po cyfrze.

W e-booku fizyczny układ czterech stron traci sens, ale logika zostaje: plik powinien zawierać ekran tytułowy oraz informacje o prawach autorskich z numerem ISBN, zapisanym czytelną czcionką. Strona przedtytułowa i wakat są tu zwykle pomijane.


Egzemplarz obowiązkowy — zobowiązanie, które idzie za numerem

Nadanie ISBN samo w sobie jest bezpłatne, ale uruchamia obowiązek, o którym łatwo zapomnieć: dostarczenie egzemplarzy obowiązkowych do uprawnionych bibliotek. To jedyny realny koszt całej procedury — koszt wysyłki.

Liczba egzemplarzy zależy od nakładu:

NakładLiczba egzemplarzy obowiązkowych
Do 100 egzemplarzy2 — po 1 do Biblioteki Narodowej i Biblioteki Jagiellońskiej
Powyżej 100 egzemplarzy17 — po 2 do BN i BJ oraz po 1 do 13 dalszych uprawnionych bibliotek

Termin jest konkretny: egzemplarze należne Bibliotece Narodowej trzeba wysłać w ciągu 5 dni od zakończenia procesu produkcji publikacji, a pozostałym uprawnionym bibliotekom — w ciągu 14 dni. Przesyłki z dopiskiem „Egzemplarz obowiązkowy” są zwolnione z opłat pocztowych. Obowiązek dotyczy też publikacji cyfrowych — te przekazuje się przez Repozytorium Cyfrowe BN w usłudze POLONA dla Wydawców.

Przy okazji warto wspomnieć o programie CIP (Cataloguing in Publication). Biblioteka Narodowa sporządza w nim skrócony opis bibliograficzny jeszcze przed publikacją — na podstawie przesłanych skanów strony tytułowej i redakcyjnej. Gotowy opis CIP wydawca drukuje na stronie redakcyjnej dokładnie w otrzymanej formie, co przyspiesza wejście tytułu do obiegu informacji o nowościach.


Jak to wszystko ułożyć w jeden proces

Z punktu widzenia osoby przygotowującej książkę kolejność jest naturalna i warto trzymać się jej od początku, bo każdy z tych elementów wpływa na plik, który ostatecznie trafia do druku. Najpierw rejestrujesz się w e-ISBN i pobierasz pulę numerów — to można zrobić z dużym wyprzedzeniem. Następnie, projektując wnętrze, rezerwujesz miejsce na czwórkę tytułową i wpisujesz właściwy numer na stronie redakcyjnej. Kod kreskowy z tym samym numerem trafia na czwartą stronę okładki. Dopiero tak skompletowany materiał idzie do składu, a potem do przygotowania pliku produkcyjnego — z poprawnym CMYK-iem, spadami i osadzonymi fontami, o czym piszemy w tekście o PDF-ie gotowym do drukarni. Całość tej drogi, od manuskryptu po plik dla drukarni, porządkujemy w przewodniku skład książki krok po kroku.

Formalności wokół ISBN i strony redakcyjnej wyglądają na drobiazg, dopóki nie zatrzymają druku w ostatniej chwili. W rzeczywistości to kilka prostych, w większości darmowych czynności, które wystarczy wykonać we właściwej kolejności i z odpowiednim wyprzedzeniem. Numer pobiera się w jeden dzień, strona redakcyjna mieści się na jednej kartce, a egzemplarz obowiązkowy to kwestia jednej przesyłki. Książka, która ma to wszystko na swoim miejscu, nie tylko spełnia wymogi bibliotek i dystrybutorów — po prostu wygląda na zrobioną przez kogoś, kto wie, co robi, a to wrażenie czytelnik wyłapuje już na pierwszych, pozornie pustych stronach.